czwartek, 14 lipca 2016

#71 idealna świadkowa

- K., no weź, wyjdź za mąż - powiedziała M. - będę idealną świadkową, będę wiedziała, kogo zaprosić, wypiszę zaproszenia, będę Ci trzymać welon, kwiaty, pomagać ze wszystkim, zrobię takie kosze z pierwszą pomocą na weselu, jakby coś komuś było potrzebne, będę miała w torebce wszystko co będziesz mogła zachcieć, plasterki, wodę utlenioną, chusteczki, leki, nawet sudokrem... Można o nim powiedzieć wszystko, bo jest świetny, mimo, że jest do dupy...

[kontakt z idealną świadkową przez redakcję bloga]

czwartek, 2 czerwca 2016

#70 ulubiona prowadząca

M. pyta A. czy napisała w ich wspólnej sprawie do ulubionej prowadzącej.
A. nie napisała.
M. też nie.
A. i M. decydują, że napiszą razem.
M. ma zredagować maila, a A. go wysłać. Jeśli pójdzie spać, zanim M. wyśle jej treść wiadomości, to zrobi to z samego rana.
- ******* z rana jak śmietana - podsumowuje A.
- ******* z rana jak kac - kwituje M.

środa, 13 stycznia 2016

# 69 co z tym gimnazjum

A. ma korepetycje z pewnym dwunastoletnim chłopcem. Wchodzi do niego do pokoju i zauważa wielki napis na tablicy nad biurkiem: NIGDY NIE BĘDĘ BRAŁ NARKOTYKÓW.
- M., co to za napis? Skąd to? - pyta.
- Żeby pamiętać! - odpowiada od razu chłopak.
- A co, miałeś już jakieś dziwne przygody?
- Nie, jeszcze nie, na szczęście, ale niedługo pójdę do gimnazjum, a tam nigdy nic nie wiadomo!

Kurtyna.

piątek, 25 grudnia 2015

#68 G. nie wytrzymał

- Kiedy dostanę moją wypłatę - powiedział G., patrząc na A., P. i I. - to kupię wam wszystkim leki.

czwartek, 17 grudnia 2015

#67 król kontekst

Tłumaczenie opowiadania z niemieckiego o choleryku i brutalu, który kogoś pobił. I. daje piękny popis umiejętności, ale prowadząca ciągle nanosi jakieś poprawki na jej przekład. I. czyta:
- ...zanim Pocol ją odkrył i skatował jej chłopaka, marzyła o wybiegu i karierze na kanale muzycznym...
- Zaraz, poczekaj chwilkę - przerywa germanistka - skatował? A może jakieś inne słowo? Może pobił jej chłopaka? Sponiewierał jej chłopaka? Chyba brzmi lepiej...
I. zdenerwowała się kolejną uwagą i postanowiła obronić swoje tłumaczenie: 
- Nie, bo sponiewierać to się samemu można! 

poniedziałek, 30 listopada 2015

#66 Tony Buzan (nie) byłby dumny

Jeden debil kiedyś zapytał A., czy mówi się sweter, czy swetr, bo mu się myliło. A. podpowiedziała skojarzenie:
- To mów sobie, że masz sweter na wiatr.
On to zapamiętał i kiedyś podpowiedział osobie z podobnym problemem:
- Zapamiętaj sobie, że masz swetr na wiater.

czwartek, 19 listopada 2015

#65 ważny jest moment przejęcia pałeczki

A. i M. siedzą nad kawą i rozmawiają o facetach i randkach.
- Najpierw ty go zaprosiłaś, potem on ciebie, potem znów on ciebie i potem ty jego - podsumowuje M. - czyli najpierw było dobrze, bo wciągnął spodnie, później zdjął, a powinien znów przejąć pałeczkę.
Obydwie nie wiedzą, czemu w tamtej chwili parsknęły śmiechem.